Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2015

Nowy Rok i denko grudniowe

Nowy Rok na blogu zaczynam od domknięcia tematu kosmetycznych zużyć z 2014 - do rozliczenia pozostał grudzień. Nie ma tego wiele, ale zawsze coś :)


środa, 6 sierpnia 2014

Denko lipcowe

Jak zwykle spóźniona, ale melduję się z lipcowymi zużyciami. Jakoś tak sporo rzeczy mi się ostatnio pokończyło, ale ostatecznie denko nie jest wcale jakieś olbrzymie - nie w porównaniu ze zużyciami z niektórych blogów ;) U mnie wygląda to tak:


poniedziałek, 7 lipca 2014

Spóźnione denko czerwcowe

I znowu przegapiłam moment na prezentację denka >_< Trochę dużo się działo (jak zwykle) i narobiłam sobie blogowych zaległości.

W czerwcu nie zużyłam zbyt wielu kosmetyków, sporo opakowań mam wciąż na wykończeniu i pewnie zdenkuję je w bieżącym miesiącu. Jeśli chodzi o pełnowymiarowe produkty, to wygląda to tak:


czwartek, 3 kwietnia 2014

Denko marcowe, nowości kwietniowe ;)

Hej :) Dawno nie było postu o nowościach - od jakiegoś czasu staram się trochę ograniczać zakupy, bo naprawdę niektórych kosmetyków mam więcej, niż jestem w stanie zużyć. Ale i tak od czasu do czasu "pękam" i coś tam wpada do "kolekcji" :P Pokażę Wam, co nabyłam ostatnio. A ponieważ zaczął się nowy miesiąc, pora podsumować zużycia poprzedniego - tak więc zapraszam do przeglądu staroci i nowości :)

Zużycia marcowe

Od lewej

  • Eucerin DermoPurifyer, tonik z 2% kwasem mlekowympisałam o nim TUTAJ. Nie był zły, ale też bez szału. Za tę cenę nie kupię ponownie.
  • Venus, pianka do goleniakonwaliowa - ulubiona od lat, kupię ponownie.
  • Dr. Organic, organiczny balsam do ciała z lawendą - możecie poczytać o nim TUTAJ. Jeśli będę miała możliwość to kupię ponownie w innej wersji zapachowej :)
  • Avon Care, krem do rąk Herbal Fresh - bardzo fajny, zresztą ja jestem fanką avonowych kremów do rąk. Chętnie kupię ponownie. 

Tylko tyle zeszło mi w marcu. No cóż, to tylko kolejny powód żeby się ograniczać w zakupach :P Ale teraz zaprzeczę samej sobie, bo oto nowości :)



Na powyższym zdjęciu mamy od lewej:

Puder do kąpieli Organique - po kolorze sądząc, jest to chyba malina ;) Nie jestem pewna, bo dostałam tę paczuszkę w prezencie od koleżanki mojej mamy. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale słyszałam dużo dobrego o tych pudrach :)

Peeling Sebo Vegetal od Yves Rocher - to chyba mój pierwszy pełnowymiarowy kosmetyk z YR i też prezent (tym razem od mamy). Już go testuję, jest dość specyficzny - kremowy z twardymi drobinkami. 

Ampułka Mizon z linii Herbsys, Natural Seed Bal-Hyo - ma działać odżywczo i przeciwzmarszczkowo. Jak tylko skończę It's Skin, to przerzucam się na nią :)


Tutaj trochę kolorówki :) Od lewej:

Szminka Hydra Extreme od Maybelline w kolorze Fuchsia to prezent od mojego chłopaka na dzień kobiet. Już gościła na moich ustach i bardzo mi się podoba :)

Innisfree, Moisture Lip Base - zakupiona z myślą o szminkach, których chciałabym zacząć częściej używać. Często mam problem z suchymi ustami, a ta baza ma je nawilżyć i stworzyć dobry podkład pod kolor. Można ją też mieszać ze szminkami, błyszczykami itd. żeby rozjaśnić kolor. Doczeka się osobnej recenzji.

Znowu Innisfree, tym razem Mineral Blusher - róż mineralny. Wybrałam kolor #2 Real Raspberry Pink - najżywszy z całej palety. Jeszcze nie poszedł w użycie ale to kwestia dni :D

Innisfree, No Sebum Mineral Pact - w końcu "dorobiłam się" pudru prasowanego. Od czasów, gdy pogniewałam się na podwyżkę cen u Maybelline, używałam tylko sypkich pudrów. Jednak wiadomo, jest to czasem mało wygodne - warto mieć w torebce prasowany odpowiednik. Zdecydowałam się na ten bezbarwny puder mineralny, bo ma dobre recenzje w sieci. Swoją też dołożę, gdy już wyrobię sobie o nim zdanie. 


A tutaj gratisowe próbki do koreańskiego zamówienia. M.in. 2 nowe BB od Skin79 (chętnie sobie sprawdzę te kolorki), jakaś pianka do zmywania BB, inny BB od Lioele, combo od Etude House i coś z Misshy, ale jeszcze nie wiem co :P 

To tyle na dzisiaj :) Coś Wam się szczególnie spodobało? Jak tam u Was ze zużyciami i zakupami? :)

niedziela, 2 marca 2014

Denko z lutego


Kolejny miesiąc za nami, pora na mini-podsumowanie, czyli udokumentowanie moich kosmetycznych zużyć. Standardowo szału nie ma, ale parę pustych opakowań się znalazło ;)


Od lewej:

  • Luksja, płyn do kąpieli Blueberry muffin - chyba jakoś podświadomie zdecydowałam o wypróbowaniu wszystkich możliwych wersji płynów Luksji ;P Miałam już czekoladowo-pomarańczowy, o zapachu ciasta cytrynowego, o zapachu karmelowych wafelków... Ten tutaj szczerze mówiąc mnie nie zachwycił - zapach okazał się być mocno plastikowy i nietrwały po wlaniu płynu do wanny. Tego wariantu nie kupię ponownie. A teraz testuję wersję Pink Sparkle <3
  • Avon, mascara SuperShock - kiedyś lubiłam. Teraz jestem bardzo rozczarowana, bo tusz wyraźnie się pogorszył. Kiedyś można nim było sporo zdziałać, obecnie fatalnie się rozprowadza i wysechł mi po ok. miesiącu. Porażka! Więcej nie kupię.
  • Dermedic, Normacne Therapy, preparat punktowy na wypryski - słabizna. Więcej [tutaj].
  • Oriflame, Roses, krem pod prysznic - cudowny zapach, całkiem dobre działanie. Gdyby to nie była limitka, to kupiłabym ponownie.
  • Dr. Organic, Organic Aloe Vera Shampoo - po raz drugi w denku. Recenzję znajdziecie [tutaj].
  • Joanna, Z Apteczki Babuni, maseczka jajeczna - cudowna, to moje drugie zużyte opakowanie i na pewno nie ostatnie :)

A jak tam Wasze zużycia? :)

poniedziałek, 14 października 2013

Kolorowe kredki

Hej :) Dzisiaj chcę Wam pokazać moją mini-kolekcję kredek do oczu. W moim przypadku kredka jest bardzo potrzebnym kosmetykiem kolorowym, bo jestem maniaczką kresek :) Na eyeliner nie zawsze mam czas/chęci/cierpliwość a kolei kredka jest łatwiejsza w obsłudze i można nią "machnąć" raz dwa kreseczkę dowolnej grubości i kształtu ;)


Moich kredek nie jest dużo (zaledwie sztuk 6) ale za to każda z nich jest regularnie używana i ma swoje indywidualne zastosowania :)

 

Biała kredka Essence służy mi przede wszystkim do zamalowywania linii wodnej celem optycznego powiększenia oczu. Ostatnimi czasy wykorzystuję ją także jako białą bazę do pokrywania powiek - polubiłam się z białym makijażem i robię go sobie na jakieś większe wyjścia :) Ta kredka jest miękka i bardzo dobrze się nią operuje. Trwałość jest przeciętna, ale jak na moje potrzeby wystarczająca.


Podwójna kredka z Avonu została zakupiona dawno temu w jakiejś promocji. Mam wersję czarno-srebrną i szczerze mówiąc, jest to moja najmniej lubiana kredka. Czarna połówka jest mało wyrazista i lubi się rozmazać - używam jej tylko wtedy, gdy wychodzę zaledwie na parę h i wiem, że w miarę szybko wrócę. Srebrna część bardziej mnie zadowala ale mam mało okazji, by jej używać. Przeważnie są to jakieś większe imprezy ;)


  

Brązowy ołówek Hean już Wam kiedyś pokazywałam TUTAJ. Bardzo go zresztą lubię - ma bardzo ładny kolor i jest naprawdę trwały - trzyma się powiek bez rozmazywania przez cały dzień :) Dodatkowo ma temperówkę w zatyczce - bardzo przydatna rzecz.

 

Ta tutaj to prawdziwa gwiazda - w końcu to diamentowa konturówka do oczu :) Ponownie Avon, odcień Sugar plum. Przepiękna kredka - intensywny, iskrzący kolor świetnie harmonizuje z moimi zielonymi tęczówkami. Super trwała i świetna nie tylko na imprezy, lubię jej użyć także na codzień :) Jedyne, co mam jej do zarzucenia to niemożność temperowania - to nieco utrudnia rysowanie kresek. 

  

Revlon High Dimension w odcieniu Sapphire wygrałam w jakimś drobnym konkursie internetowym. Początkowo nie byłam przekonana do tego koloru ale o dziwo, całkiem nieźle pasuje do moich oczu. Jest nasycony i lekko połyskujący :) Szkoda tylko, że ta kredka jest bardzo miękka - ciężko ją nawet zatemperować, bo łatwo się odkształca. Trzeba jej używać bardzo delikatnie i z pewną dozą cierpliwości, ale efekt jest tego wart :)


Ostatnia to moja ulubienica - mimo małego rozmiaru ma w sobie duży potencjał :) To miniaturka Lancome Khol Noir, którą dostałam kiedyś w zestawie z tuszem Hypnose. Kredeczka podbiła moje serce i staram się ją autentycznie oszczędzać ;) Ma świetną konsystencję i zostawia na powiece idealnie czarną kreskę, która trzyma się przez cały dzień. Bez problemu można ją zatemperować na "super-ostro" i rysować cieniusieńkie kreski :)

Tak wygląda mój zestaw kredek :) Która z nich podoba się Wam najbardziej? A może polecicie mi swoje kredkowe "pewniaki"? :D Bardzo proszę :)

A na sam koniec, skoro jesteśmy w temacie makijażu oczu... Patrzcie, co wczoraj kupiłam :)


Ostatnia jedna w Hebe, nie mogłam jej nie wziąć :P Bardzo mnie ciekawi ta szczoteczka - niebawem dam Wam znać, czy to jest właśnie "to" czy może nie ;)

poniedziałek, 7 października 2013

Denko wrześniowe + trochę nowości

Pewnie zauważyłyście, że zawsze się spóżniam z denkiem. Nie wiem sama, z czego to wynika - puste opakowania sukcesywnie składuję w przeznaczonym na ten cel pudle, więc de facto muszę je tylko później sfotografować i opisać. I tutaj jest problem, bo zawsze coś mi stoi na przeszkodzie >_< Przeprowadzka, choroba albo tak, jak teraz, zwyczajny brak czasu. No ale tym razem chyba nie spóźniłam się jakoś bardzo mocno ;) Mniej optymistyczny jest fakt, że znowu jest to raczej mini-denko niż denko ale cóż...


  • Green Pharmacy, masło do ciała róża piżmowa i zielona herbata - bardzo dobry produkt za niewielką cenę. Zapach poprawiał mi humor przed snem :) Do ponownego zakupu.
  • Bielenda, Bawełna, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - nienajgorszy zmywak ale też i nie powalający. Na nerwy działało mi zamknięcie, które często mi się zacinało. Obecnie mam wersję Awokado i już po kilku użyciach wydaje się być lepsza niż Bawełna. Dlatego raczej nie kupię ponownie.
  • Organique, Bloom Essence, cukrowy peeling do ciała - cudowny <3 Pisałam o nim TUTAJ. Aktualnie mam inny peeling (też od Organique) ale ten tutaj chętnie kiedyś kupię ponownie.
  • Oriflame Beauty, tusz podkręcający rzęsy Power Curl - jeszcze go trochę zostało ale używam go już ponad pół roku i czas się z nim pożegnać. Z pewnym żalem, bo to jeden z bardziej lubianych przeze mnie tuszów ;) Pogrubia i wydłuża (podkręcenie mnie nie interesuje, bo i tak używam zalotki). Niestety w katalogu pojawia się raz na jakiś czas i różnie bywa z jego ceną. Jeśli trafi się promocja, to na pewno kupię ponownie.

Tyle wrześniowych zużyć, a teraz przejdę do nowości. Denko małe, więc mogę je chyba połączyć z prezentacją nabytków bez narażania Was na zbyt długą notkę ;)

Ten przyjemny zestaw udało mi się wygrać na Wizażu :) Byłam bardzo przyjemnie zaskoczona, gdy zobaczyłam swój nick na liście laureatek a dwa dni później zadzwoniła do mnie mama z informacją, że przyszła do mnie jakaś spora paczka :D Mamy tutaj 3 produkty z linii Eucerin DermoPurifyer: żel oczyszczający, tonik i matujący krem nawilżający. Przyznam, że na razie szkoda mi ich otwierać, bo nie zużyłam aktualnego zestawu do twarzy - gdy tak się stanie, niezwłocznie przystąpię do testów ;)

Tutaj zawartość niedużej tym razem paczuszki z Korei - zaledwie dwa produkty. Ten słodki kotek to kremik do rąk firmy The Face Shop - będzie prezentem dla mojej mamy :) Brązowa tubka to Mizon Snail Repair BB SPF 32/ PA ++ - czyli po prostu nowy BB do kolekcji ;) Na dniach sprawdzę, czy będzie w stanie zastąpić mi ukochanego od miesięcy The Face Shop Oil Free BB.

Na koniec produkty typu "basic" - czyli takie z gatunku "bardziej niezbędnych" ;) Balsam Dove Purely Pampering z mleczkiem kokosowym i jaśminem zastąpi masełko Green Pharmacy. Kupiłam go w sumie tylko dlatego, że miałam kupon zniżkowy - zapłaciłam niecałe 9 zł. Wybrałam wersję, która najbardziej mi pasowała zapachowo. Nawilżający krem do rąk Echinacea i kiełki pszenicy z linii Avon Care od razu ląduje w mojej torebce i będzie mi towarzyszył zarówno w domu, jak i na trasie. Skusił mnie jego cudownie świeży zapach. Z Avonu przybyła też do mnie kultowa mascara SuperSchock - sprawdzona przed laty, będzie miała swój come back - oby udany.

Piszcie co znacie, co miałyście i czy się sprawdziło :) Pozdrawiam Was serdecznie :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Zapomniane, przywrócone do łask #1 :)

Dzisiaj post nocną porą - zamiast spać, pokażę Wam kilka kosmetyków kolorowych niemal dosłownie z "dna" kosmetyczki. Prawie wszystkie są nowiutkie i nieużywane bądź użyte zaledwie kilkakrotnie. Nie zostały "rzucone w kąt", tylko po prostu trochę zapomniane, z różnych przyczyn - a to dostałam/kupiłam coś innego, a to akurat nie było okazji itd. itp. Postanowiłam częściej robić przegląd zapasów i wyciągać takie egzemplarze na wierzch celem ich jak najczęstszego używania :)

Pojedynczy cień do powiek Maybelline Colorama nr 302 - kupiłam go na wiosnę, bo potrzebowałam jasnego cienia do rozświetlenia kącików oczu. Kolor to matowe, zimne, jasne złoto - sprawdza się świetnie nie tylko jako uzupełnienie, ale również solo. Po kilkumiesięcznym leżakowaniu w kosmetyczce postanowiłam przywrócić go do łask, bo sprawdza się w dziennym makijażu :)


Pomadka do ust Sally Hansen Volumizing Lip Shield w kolorze delikatnego różu - niestety numerek się starł, więc nie jestem w stanie podać Wam dokładnego odcienia. To mazidełko wygrałam w konkursie na jakimś kosmetycznym portalu. Nadaje ustom delikatny, naturalny kolor bez drobinek. Poszła w odstawkę, bo preferuję błyszczyki. Teraz mam zamiar zmienić nawyki i ona idzie na pierwszy ogień :)

Cienie L'oreal Color Appeal Star Secrets Quad Pro nr 358 Kobaltowy błękit - dostałam je dosyć dawno w prezencie. Powiem szczerze - długo nie wiedziałam, co z nimi począć. Otóż problem w tym, że mam zielone oczy i jakoś ciężko mi było wykombinować makijaż z wykorzystaniem tego niebieskiego trio. Niedawno zaczęłam używać ich pojedynczo i eksperymentować - otóż okazuje się, że da się. Mam zamiar poświęcić im więcej uwagi i wreszcie zacząć systematycznie używać.

Puder mineralny Eveline Celebrities Beauty odcień 20 Transparent - nóweczka, kupiony w okolicach marca. Nabyłam go jako zastępstwo dla Maybelline (wspominałam ostatnio o skandalicznej podwyżce ceny), bo koniecznie muszę mieć w torebce puder prasowany. Niestety dałam się zrobić w balona - odcień Transparent, wbrew swojej nazwie (i wbrew temu, co mi mówiła pani w drogerii) wcale transparentny nie jest. W dodatku okazał się ciut za ciemny - wiadomo, blada twarz po zimie. Teraz, gdy się nieco opaliłam, kolor jest idealny. Nadszedł jego czas :)

Podwójna kredka z Avonu w kolorze czarnym i srebrnym - najstarszy z prezentowanych kosmetyków. Pomimo upływu czasu, kredka nadal jest okay. Czemu jej nie używałam? Otóż nie wiem. Chyba po prostu o niej zapomniałam. Postaram się to zmienić.

Błyszczyk Maybelline Shine Sensational 1 Crushed Minty Sheer - kupiony niedawno, używany raczej okazjonalnie. Przegrywał z kolorowymi błyszczykami. Teraz mam zamiar zwiększyć jego zużycie - będę go kładła nie tylko solo ale także na pomadki jako utrwalacz.


Na razie to wszystko :) Mam nadzieję, że mój plan się powiedzie i wytrwam w zamiarze częstszego używania tych produktów, bo każdy z nich na to zasługuje. 

wtorek, 6 sierpnia 2013

Denko lipcowe

Hej :) Dzisiaj czas na małe podsumowanie lipcowych zużyć. Niestety znowu nie ma tego zbyt wiele, ale zawsze coś :P

No właśnie. Łącznie mamy tu 10 pustych opakowań. I znowu, z powodu małej ilości, podział na "kategorie" będzie bardzo umowny.

Kąpiel & pielęgnacja dłoni/stóp

Od lewej:
  • Luksja, płyn do kąpieli Caramel Waffel - przyjemny, ale nie tak dobry jak choćby wersja cytrynowa. Rozczarował mnie fakt, że cudowny zapach "rozmydlał się" po wlaniu płynu do wanny. Raczej nie kupię ponownie.
  • Oriflame, żel pod prysznic z nawilżającym aloesem i arbuzem - dobry jakościowo, ładny zapach. Ale nie wiem, czy będę miała ochotę na powtórkę zamiast próbować innych :P Być może kupię ponownie.
  • Avon Care, krem do rąk z gliceryną - bardzo dobry. Kupię ponownie.
  • Oriflame, Feet Up, Aromatic Summer Foot Scrub - aromatyczny peeling do stóp - kolejny przyjemny kosmetyk ale w mojej ocenie nie należy on do niezbędnych. Raczej nie kupię ponownie.

Ciało & twarz


Od lewej:

  • Organique, Anti-Allergic, masło do ciała - zdecydowanie jeden z lepszych produktów do ciała, jakie miałam okazję używać. Do powtórzenia :) Pisałam o nim obszerniej TUTAJ
  • Tołpa, Planet of Nature, modelujący balsam do ciała - byłam z niego zadowolona i chętnie nabyła bym go ponownie. Ale tylko jeśli trafię na promocję :) Wtedy kupię go ponownie. A więcej informacji o tym produkcie znajdziecie TUTAJ
  • SVR, Provegol, woda do demakijażu skóry wrażliwej - miniaturka micelka. Na tyle, na ile zdołałam go wykorzystać, mogę powiedzieć, że jest ok - dobrze zmywa i jest delikatny. Jednak z doświadczenia wiem, że produkty SVR nie są warte swoich wygórowanych cen, bo cudów nie czynią. Nie kupię pełnowymiarowej wersji.
  • Tony Moly, Egg Pore Real Egg Jelly - fajny żel do twarzy, służył mi długo i z powodzeniem. Być może kupię ponownie. Pisałam o nim TUTAJ

Kolorówka & zapachy


Od lewej:

  • Maybelline, Dream Matt Powder, puder prasowany w odcieniu #03 Golden Beige - to moje drugie opakowanie tego kosmetyku. Używałam go przez lata i byłam do niego bardzo przyzwyczajona. Niestety, z nieznanych mi przyczyn, od czasu gdy go ostatni raz kupowałam, jego cena poszła w górę niemal dwukrotnie - obecnie wynosi niemal 40 zł. Wg mnie jest to przegięcie. Dlatego z żalem, ale nie kupię go ponownie.
  • Naomi Campbell, Cat Deluxe at Night, Eau de Toillete 50 ml - dostałam tę wodę w prezencie i byłam z niej bardzo zadowolona :) Piękny, owocowy zapach i duża wydajność. Z pewnością kiedyś kupię ponownie.

I to by było na tyle. Oby zużycia sierpniowe okazały się większe ;)

środa, 10 lipca 2013

Spóźnione denko czerwcowe

Hej :) Spieszę do Was z czerwcowym denkiem - wiem, późno... Tak się jednak złożyło, że w ostatnim tygodniu czerwca miałam przeprowadzkę i ogarnięcie wszystkich rzeczy zajęło mi sporo czasu. Potem bardzo mi się nie chciało, a potem okazało się, że leci drugi tydzień lipca ;)

Jak widać, nie ma tego niestety za dużo, w dodatku kilka próbek. Z kolorówki nie zużyłam w czerwcu nic - "winię" za to wyższe temperatury, które mocno stopują moje zapędy do makijażowych szaleństw i skłaniają do ascetyzmu :P
Ponieważ jest tego malutko, nie bawiłam się już w dzielenie na jakieś szczególne kategorie.

Od lewej:
  • Avon Senses, Amore (wanilia, fiołek i piżmo), żel pod prysznic - dostałam go od mamy, niestety mnie nie zachwycił. Prawdę mówiąc nie przepadam za całą serią Senses - uważam te zapachy za mocno chemiczne i w większości przypadków mało atrakcyjne, chociaż niektóre są na pewno bardziej udane od innych. Ten tutaj w ogóle mi nie podpasował - jak dla mnie zwyczajnie śmierdział. Zużyłam go do masażu nóg na mokro i golenia :P Nie kupię ponownie.
  • Alterra, szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych Granat i Aloes - to druga zużyta przeze mnie butelka :) Bardzo go lubię i kupię ponownie.
  • Organique Energizing, szampon rewitalizujący z guaraną i papają - Nie kupię ponownie. Pisałam o nim obszerniej TUTAJ
Od lewej:
  • Organique, glinka ghassoul - bardzo lubię i na pewno kupię ponownie :) W swoim czasie napiszę o niej więcej, to bardzo fajna rzecz.
  • Tony Moly, Egg Pore Blackhead Out Oil Gel - wygląda super, ale nie jest wart trudu importowania ;) Nie kupię ponownie. Możecie przeczytać o nim TUTAJ
  • Alterra, balsam do ust z ekstraktem z rumianku - kupiony na szybko, ale dobrze mi służył. Zapach trochę nie taki, ale jakościowo dobry kosmetyk. Być może kupię kiedyś ponownie.


Tutaj mamy same próbki ;) Od lewej:
  • Vichy, Purete Thermale, mleczko do demakijażu do skóry normalnej i mieszanej - ta próbka dużo przeszła, co widać po jej opakowaniu :P Służyła mi jako "awaryjna", noszona w kosmetyczce w torebce. Mleczko bardzo przypadło mi do gustu i chciałabym wersję pełnowymiarową :)
  • Vichy, Aqualia Thermal Riche, nawilżający krem kojący i wzmacniający skórę o bogatej konsystencji - no właśnie, konsystencja jak na mój gust jest zbyt bogata :P Świeci mi się po nim twarz, dlatego nie kupię pełnowymiarowej wersji.
  • Ziaja, Bio Olejki, Krem na dzień i na noc do skóry suchej, zmęczonej z olejkiem z awokado - pomimo, że to tylko próbka, to służyła mi całkiem długo. Krem jest bardzo treściwy i mocno nawilża. Fajny, ale to nie dla mojej skóry mieszanej ;) Nie kupię pełnowymiarowej wersji.
I to w czerwcu było wszystko. Powinnam pewnie od razu pokazać Wam kolejne zakupy, ale chyba już nie mam siły na ich opisywanie, no i zrobiłam je już w lipcu. Ale na pewno się wkrótce pochwalę, spokojna głowa :D

piątek, 31 maja 2013

Moje pierwsze denko ;)

Jak wszyscy to i ja :P Mam skłonność do chomikowania i kupowania kosmetyków na zapas - potrafię mieć po kilka opakowań podobnych produktów i nie używać ich miesiącami... Może denko mnie trochę zmotywuje do zużywania zapasów ;)

Oto majowe zużycia


Nie ma tego jakoś bardzo dużo, ale z drugiej strony zawsze coś ;) Udało mi się zużyć kilka kosmetyków, których miałam już delikatnie mówiąc, "dosyć" :P


Pielęgnacja skóry twarzy


Od lewej:
  • Garnier Essentials, płyn do demakijażu 2w1 - przyzwoita dwufazówka, całkiem dobrze mi służyła. Raczej kupię ponownie. Następca: Bielenda Bawełna, dwufazowy płyn do demakijażu oczu.
  • Iwostin Purritin, żel do mycia twarzy - bardzo przyjemny produkt, w dodatku kupiony w promocji w SuperPharm. Służył mi naprawdę bardzo długo (jakieś pół roku), więc mega wydajność. Łagodny, dobrze oczyszcza, ale z drugiej strony nie powalił mnie na kolana, więc szukam dalej ;) Być może do niego wrócę. Następca: Etude House, Baking Powder Pore Cleansing Foam.
  • Korana Propolis, krem z propolisem przeciwtrądzikowy - pisałam u nim TUTAJ. Już myślałam, że nigdy się nie skończy... :P Był bardzo wydajny, zdecydowanie za bardzo biorąc pod uwagę jego działanie - czy też raczej jego brak. Nie kupię ponownie. Następca: Tony Moly, Egg Pore, Real Egg Jelly.
  • Fitomed, tonik oczyszczający ziołowy do cery tłustej i trądzikowej - mój aktualny ulubieniec :) Z pewnością jeszcze poświęcę mu osobną notkę :) Kupię ponownie, a raczej już kupiłam. Właśnie używam drugą buteleczkę ;)
  • The Face Shop Nose BlackHead Remover Pore Strips, plastry na nos przeciw wągrom - pisałam o nich TUTAJ. Raczej bez szału, więc raczej nie kupię ponownie. Następcy brak.

Pielęgnacja ciała
Od lewej:
  • Avon Bubble Bath, płyn do kąpieli Konwalia - co tu dużo pisać, jeden z wielu i na pewno nie ostatni. Płyny do kąpieli Avonu kupuję od lat, są sprawdzone ;) Konwalia miała bardzo ładny zapach, więc pewnie kupię ponownie. Następca: Luksja, płyn do kąpieli Caramel Waffel.
  • Ziaja Intima, kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem laktobionowym - zupełnie w porządku. Nie podrażnił mnie, odświeża i jest bardzo, bardzo wydajny - używałam go codziennie od ponad 10 m-cy :P Za długo, znudziło mi się ;) Lubię zmieniać kosmetyki, ale ponieważ ten płyn jest dobry, to możliwe, że kiedyś kupię ponownie. Następca: Ziaja Intima, płyn do higieny intymnej Konwalia.
  • Pervoe Reshenie, krem-żel do ciała miód i kozie mleko - poświęciłam mu notkę TUTAJ. Niezbyt ciekawy, nie kupię ponownie. Następca: Tołpa Planet od Nature, modelujący balsam ujędrniający do ciała

Pielęgnacja włosów + kolorówka

Tutaj bardzo skromnie ;) Od lewej:

  • Pervoe Reshenie, Love2MIX Organic, szampon z efektem laminowania (ekstrakt z mango i awokado) - super :) Wystarczy poczytać TUTAJZdecydowanie kupię ponownie. NastępcaPervoe Reshenie, Love2MIX Organic, szampon nawilżający (ekstrakt z jagód acai i proteiny perły)
  • Max Factor, 2000 Calorie Aqua Lash, tusz wodoodporny - mocno średni. Kupiłam go w promocji ale uważam, że nawet po obniżonej cenie był za drogi w stosunku do marnej jakości :P Okazał się wydajny i to chyba jedyna prawdziwa zaleta, bo poza tym straszny przeciętniak. Jego wodoodporność to kwestia dyskusyjna :P Nie kupię ponownie. Następca: Oriflame Beauty, Power Curl Mascara, tusz podkręcający rzęsy.
Tak to wyglądało w maju ;) Jeżeli chciałybyście przeczytać recenzję któregokolwiek z wymienionych produktów (zużytych lub aktualnie używanych) - proszę o informacje w komentarzach ;)

środa, 15 maja 2013

Majowe zakupy - nowości w moim kosmetycznym arsenale :)

Hej :) Dzisiaj na szybko, bo czas mnie goni a liczba spraw do załatwienia spora ;) Ale zdążę pochwalić się na szybko najnowszymi zakupami ^^


Zakup niektórych rzeczy był koniecznością, a część to zwykły kaprys ;) Nie ma tego bardzo dużo, ale po kolei.

Pielęgnacja skóry twarzy


Od lewej:

1. Białe pudełeczko zawiera w sobie zieloną glinkę od Organique - w obawie przed rozsypaniem, zabezpieczyłam ją dodatkowo folią i recepturką :P Zakup był impulsem, bo kończy mi się glinka ghassoul z tego samego źródła i postanowiłam postawić tym razem na coś silniejszego.

2. Mój ukochany od jakiegoś czasu tonik do cery tłustej i trądzikowej firmy Fitomed. Śmiesznie tani (niecałe 9 zł), za to super odświeża i oczyszcza moją buzię :) To moja druga buteleczka, zakupiona w sklepie zielarskim ^^

3. Prosto z Korei - żel do mycia twarzy Etude House Baking Powder Pore Cleansing Foam. Zawiera proszek do pieczenia (tak, dobrze czytacie) i ma mi dobrze oczyszczać twarz. Zobaczymy :D

4. Po raz pierwszy w mojej kosmetyczce - dwufazowy płyn do demakijażu Bawełna od Bielendy. Zastąpi Garniera, który ostatnio przestał mi się podobać (na szczęście się kończy). Oby z dobrym skutkiem.

Pielęgnacja ciała, włosów i depilacja


Od lewej:

1. Popularne plastry z woskiem do depilacji włosów na twarzy Joanna. Sprawdzone, skuteczne i tanie (w promocji niecałe 7 zł) no i starczą na długo. Lubię i używam z powodzeniem od prawie roku.

2. Szampon nawilżający Love2MIX Organix - jagody acai i ekstrakt z perły. Mam nadzieję, że okaże się równie dobry, co jego mangowy brat :)

3. Dla przyjemności - płyn do kąpieli Luksja Caramel waffel. Skusił mnie obłędny zapach :) Miałam już wersję czekoladową i ciasto cytrynowe, pora na karmel :D

Kolorówka


Od lewej:

1. Nowy koreański krem BB do kolekcji :) Elisha Coy Premium Gold Mineral BB - na razie tylko miniaturka (15 ml), bo pełna wersja kremu jest dosyć droga (ponad 26$) i szkoda mi było ryzykować w ciemno. Wybrałam ten krem bo bardzo długim researchu internetowym i jestem bardzo ciekawa, czy mnie zadowoli.

2. Na koniec drobiazg z Avonu - diamentowa konturówka do oczu w kolorze śliwkowym. Wypróbowałam ją kilka dni temu w Juwenalia i muszę powiedzieć, że naprawdę daje radę - wytrzymała moje szaleństwa i ani trochę się nie rozmazała :D


Przepraszam za ewentualne błędy, ale muszę już uciekać ;) Co Wam się najbardziej podoba z tych zakupów? :) Miałyście coś? :)