Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golden rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golden rose. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 września 2014
Denko sierpniowe
Etykiety:
alterra,
bioetika,
denko,
golden rose,
joanna,
le petit olivier,
lovely,
neutrogena,
organique,
the face shop,
tony moly,
yves rocher
piątek, 31 stycznia 2014
Denko styczniowe
Hej, hej :) Wyrwałam się na chwilkę z sesyjnego szału, żeby pokazać Wam moje styczniowe zużycia (chyba pierwszy raz robię to "w terminie" :P). Jakoś tak wydawało mi się, że będzie tego więcej ale w porównaniu do ostatnich denek to i tak jest nienajgorzej ;)
Od lewej:
*Oriflame, krem do rąk Roses - zakupiony na ostatecznej wyprzedaży tej serii ze względu na zapach (uwielbiam róże!). Jako krem był dość przeciętny - ani zły, ani przesadnie dobry. Za to pachniał mi wspaniale ;) Ponieważ to była sezonowa kolekcja, to raczej nie będę już miała możliwości kupić go ponownie.
*Joanna, Sensual, plastry z woskiem do depilacji twarzy - jeden z moich produktów podstawowych. Znany, lubiany, nie pierwszy raz w denku. Kupię ponownie (a w sumie już kupiłam ale dla odmiany wersję zapachową - owoce leśne).
*Farmona, Tutti Frutti, opalizujący olejek do kąpieli Karmel & Cynamon - dostałam go w prezencie od mamy. Bardzo mile mnie zaskoczył - super zmiękczał wodę, nawilżał skórę, nie brudził wanny no i ten przesłodki zapach! Chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe.
*Bielenda, Awokado, łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż wersja Bawełna. Robił, co miał robić i nie podrażniał. Nowe opakowanie na plus! Tylko po co jest taki jadowicie zielony? :P W każdym razie kupię ponownie.
*Mizon, Snail Repair Intensive Ampoule - zdecydowanie do powtórki. Szczegółowa recka TUTAJ.
*Golden Rose, Miss Selene, mini lakier do paznokci - nie zużyłam go w całości ale niestety nie nadaje się już do użytku. Lubię lakiery z tej serii, bo są maleńkie i tanie. Być może kupię ponownie.
*Etude House, Baking Powder Pore Cleansing Foam - no w końcu się skończył! Nie miałam jeszcze tak wydajnego myjadła ;) Poza tym chętnie kupię go znowu. Więcej pisałam o nim TUTAJ.
*Golden Rose, Paris, zmywacz do paznokci (wersja tropikalna) - mój ulubiony, sprawdza się u mnie w 100%. Kupię ponownie.
Tak to wygląda w styczniu ;) Muszę przyznać, że jestem zadowolona z faktu uczestnictwa w akcji denkowania, bo przynajmniej mam jakąś kontrolę nad tymi wszystkimi kosmetykami :)
Sesja trwa, mam jeszcze 3 egzaminy do zdania, z 3 czekam na wyniki :P Potrwa to jeszcze trochę, ale co zrobić...
Od lewej:
*Oriflame, krem do rąk Roses - zakupiony na ostatecznej wyprzedaży tej serii ze względu na zapach (uwielbiam róże!). Jako krem był dość przeciętny - ani zły, ani przesadnie dobry. Za to pachniał mi wspaniale ;) Ponieważ to była sezonowa kolekcja, to raczej nie będę już miała możliwości kupić go ponownie.
*Joanna, Sensual, plastry z woskiem do depilacji twarzy - jeden z moich produktów podstawowych. Znany, lubiany, nie pierwszy raz w denku. Kupię ponownie (a w sumie już kupiłam ale dla odmiany wersję zapachową - owoce leśne).
*Farmona, Tutti Frutti, opalizujący olejek do kąpieli Karmel & Cynamon - dostałam go w prezencie od mamy. Bardzo mile mnie zaskoczył - super zmiękczał wodę, nawilżał skórę, nie brudził wanny no i ten przesłodki zapach! Chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe.
*Bielenda, Awokado, łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu niż wersja Bawełna. Robił, co miał robić i nie podrażniał. Nowe opakowanie na plus! Tylko po co jest taki jadowicie zielony? :P W każdym razie kupię ponownie.
*Mizon, Snail Repair Intensive Ampoule - zdecydowanie do powtórki. Szczegółowa recka TUTAJ.
*Golden Rose, Miss Selene, mini lakier do paznokci - nie zużyłam go w całości ale niestety nie nadaje się już do użytku. Lubię lakiery z tej serii, bo są maleńkie i tanie. Być może kupię ponownie.
*Etude House, Baking Powder Pore Cleansing Foam - no w końcu się skończył! Nie miałam jeszcze tak wydajnego myjadła ;) Poza tym chętnie kupię go znowu. Więcej pisałam o nim TUTAJ.
*Golden Rose, Paris, zmywacz do paznokci (wersja tropikalna) - mój ulubiony, sprawdza się u mnie w 100%. Kupię ponownie.
Tak to wygląda w styczniu ;) Muszę przyznać, że jestem zadowolona z faktu uczestnictwa w akcji denkowania, bo przynajmniej mam jakąś kontrolę nad tymi wszystkimi kosmetykami :)
Sesja trwa, mam jeszcze 3 egzaminy do zdania, z 3 czekam na wyniki :P Potrwa to jeszcze trochę, ale co zrobić...
piątek, 12 lipca 2013
Trochę zakupów ;)
W poprzedniej notce obiecałam pokazać nowe nabytki i zaraz to uczynię. Niestety prawie żadnej z tych rzeczy nie potrzebowałam "tak bardzo" - w dużej mierze to same kaprysy :P Wybrałam się po mgiełkę, a wróciłam z...
No właśnie. Wydałam trochę więcej, niż planowałam :P No to po kolei:
No właśnie. Wydałam trochę więcej, niż planowałam :P No to po kolei:
Przelotna wizyta przy stoisku Golden Rose skończyła się zakupem 4 mini-lakierów Miss Selene i od razu zmywaczem o zapachu melonowym. Generalnie nie maluję paznokci, ale latem lubię mieć kolorowe paznokcie u stóp ;) Lakiery Miss Selene są taniutkie, odpowiednio małe, żebym je zużyła i odpowiadają mi jakościowo. Wypróbowałam już wszystkie, najbardziej podoba mi się fiolet (zdjęcia troszkę przekłamują odcienie). Transparentny od czasu do czasu pojawia się na moich dłoniach. Jakość jest ok, na moje potrzeby starczy :) Zmywacz super - naprawdę pachnie melonem i też kosztował jakieś śmieszne pieniądze.
Po to jechałam na zakupy - mgiełka do ciała :) W upały niestety nie mogę używać moich ukochanych Kenzo Indigo, bo są zwyczajnie za ciężkie, podobnie jak inne perfumy z mojej kolekcji. Z tego powodu ruszyłam szukać... Po długich rozkminach zdecydowałam się na Beyonce Pulse NYC - bardzo świeży i przyjemny zapach, w dodatku mgiełka zawiera migoczące drobinki :) Teraz niech tylko wrócą upały...
Oto masełko do ciała Green Pharmacy - róża piżmowa i zielona herbata. Czaiłam się na nie od dawna, bo kocham wszystko, co różane. Było w promocji, więc bez zastanowienia wrzuciłam do koszyka.
Kolejna promocja, która mnie skusiła :P Mleczko potrzebowałam tak czy inaczej, więc zniżka na wszystkie produkty lubianej przeze mnie Kolastyny bardzo mnie ucieszyła :) Wybrałam tradycyjnie SPF 20, a w gratisie dostałam przyspieszacz opalania - podejrzewam, że to pic na wodę ale jak dali, to sobie spróbuję ;) Tylko znowu: upały, wróćcie...
I na koniec muszę się przyznać: uległam sugestiom i kupiłam gąbkę antycellulitową Syreny. Wygląda na to, że jednak pomęczę moje uda trochę bardziej :P
Jak widać, nie jestem zbyt rozsądna i lubię sobie pofolgować... Na szczęście łącznie nie wydałam jakoś dużo, w końcu wszystko to produkty drogeryjne i większość była w promocji ;) Obawiam się, że droższe okaże się kolejne zamówienie z Korei, do którego się przymierzam - niech no tylko dolar trochę spadnie... :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)







