piątek, 21 marca 2014

Wyzwanie: nakrapiany nos, czyli uwolnić się od blackheads. Czas start!

Hej :) Mamy wreszcie pierwszy dzień wiosny! Nie wiem, jak u Was to wygląda ale Warszawa tonie w słońcu i zdecydowanie chce się żyć ;) Pomyślałam sobie, że taki "przełomowy" dla wielu z nas dzień można by wykorzystać na zapoczątkowanie dawno obiecanej przeze mnie akcji urodowo-kosmetycznej. Już tłumaczę co i jak.

źródło: http://www.bubblews.com

PROBLEM

Jedną z moich (i zapewne nie tylko moich) zmór jest od lat syndrom nakrapianego nosa - okupują go okropne, czarne zaskórniki zwane z angielska blackheads. Zaczęło się jeszcze w późnej podstawówce, wypatrzyłam je któregoś dnia podczas gapienia się w lustro. Wtedy nie wiedziałam co to, ale już mi się nie podobało. Niestety, te potworki są ze mną po dziś dzień. Pytanie, jakie sobie od pewnego czasu zadaję brzmi: Czy mogę coś z tym zrobić?

Wybaczcie, że nie będę opisywała mechanizmu powstawania tych zaskórników - obstawiam, że większość z Was ma na ten temat wiedzę, a jeśli nie, to można się błyskawicznie dokształcić z google ;) Zresztą nie o to mi tutaj chodzi, bo interesuje mnie sedno sprawy: mam nakrapiany nosNIE chcę mieć nakrapianego nosa. Będę walczyć z nakrapianym nosem! :)


CEL

Przed przystąpieniem do wyzwania warto sprecyzować swoje oczekiwania. I tutaj może niektórych rozczaruję, ale ja zdaję sobie sprawę, że nie uda mi się całkowicie wyeliminować dziurek na nosie. Do tego potrzeba "ciężkich dział" (nie obyłoby się bez wizyt w salonie kosmetycznym), a efektu gładkiego nosa i tak zapewne nigdy nie uzyskam, bo moja skóra z natury ma dość widoczne pory. Ale sądzę, że mogę spróbować zmniejszyć skalę zanieczyszczeń na nosie i zredukować widoczność blackheads. I taki będzie cel tego wyzwania.


ARSENAŁ

Do walki z kropkami chcę wykorzystać kilka koreańskich specyfików dedykowanych specjalnie dla tego celu. Tak jakoś wyszło, że mi się nagromadziło tego stuffu, więc czemu by tego nie wykorzystać i dodatkowo sprawdzić, czy to w ogóle działa ;)


1. Maseczka typu peel-of z glinką wulkaniczną.

The Face Shop, Volcanic Clay Black Head Clay Nose Pack

Pewnie wiele z Was kojarzy ten kosmetyk. Maseczka Face Shop typowo na nos - nakładamy, zasycha, zrywamy. Wg producenta oczyszcza pory i usuwa nadmiar sebum.

2. Pore strips - plastry na nos.


Też na pewno wiecie o co chodzi :) Znowu naklejamy, czekamy, zrywamy, a wstrętne zaskóniki powinny "oderwać się" razem z plastrem :P Ja mam aktualnie na stanie plastry dwóch marek: Luke i Face Shop. 

3. Zestaw Pig Nose.

Holika Holika, Pig-nose Clear Blackhead 3-step Kit
Kliknęłam kiedyś takie dziwne coś, bo mi brakowało $ do darmowego trackingu. Jeśli wierzyć intrukcji, to jest to taki jednorazowy zestaw do oczyszczenia nosa z blackheads. Są tu 3 saszetki, każda z nich stanowi 1 osobny krok na drodze do czystego nosa/ryjka (jak widać na obrazkach). Jest okazja, więc sobie to wypróbuję i pokażę step by step - tak myślę, że to będzie "na deser" ;)

4. Maseczka zwężająca pory.

źródło: http://io.ua

Holika Holika, Medi Medi Magnesium Pack - kiedyś się nią chwaliłam ale jeszcze nie było okazji, żeby ją zrecenzować. Więc zrobię to w ramach tego wyzwania ;) 


5. Wspomagacze.

Tutaj mam na myśli zarówno kosmetyki codziennego użytku, jak i dodatkowe czynności. A więc:         

  • Codzienny żel do mycia twarzy (konkretnie The Face Shop, One-Step BB Cleanser)
  • Codzienny tonik (aktualnie jest to Eucerin Dermopurifyer z 2% kwasu mlekowego)
  • Peelingi - mechaniczne i enzymatyczne (mechaniczny Ziaja Pro, enzymatyczny Tony Moly Appletox)
  • Parówki z rumianku (przed zabiegami oczyszczającymi)
  • Kremy, ampułki itd. itp. - standardowa pielęgnacja, większość dedykowana zwężaniu porów

CZAS TRWANIA 

Myślę, że pobawię się w to przez miesiąc. A więc od 21 marca (czyli dzisiaj) do 18 kwietnia. Równo 4 tygodnie będę katowała swój nos i po upływie każdego tygodnia będę zdawała notkową relację z 7 dni minionych tortur ;) W ramach piątkowych notek będzie się pojawiała dokumentacja zdjęciowa z tego, co robiłam z naciskiem na jedną z wybranych metod (bo oczywiście będę używała wszyskiego równolegle ale muszę to rozbić na notki). 

I na koniec zdjęcie mojego nosa PRZED: 


Typowo nakrapiana truskawka :P Trochę podkręciłam kontrast, żeby było lepiej widać wroga ;P Po zakończeniu wyzwania pojawi się zdjęcie "PO" (o ile mi nos wcześniej nie odpadnie) i będzie porównanie czy cokolwiek udało się zdziałać. 


A więc czas start, już dzisiaj pierwsze na-nosowe zabiegi! Zapraszam do śledzenia relacji z mojej "walki" i proszę Was o opinie, sugestie i wszystko, co tylko chcecie wyrazić w tej sprawie :)

18 komentarzy:

  1. Wyglada jak moj nos przed laty!
    Mozna sie tego pozbyc. Ja jestem zywym przykladem. I bez wizyt u kosmetyczki.
    Kiedys uzywalam plastrow, dzialaja fajnie, ale nie lubie tego zrywania. Po jakims czasie te blackheads robia sie za male i za delikatne na plastry. Kiedy zaczelam regularnie uzywac peelingow enzymatycznych (tych wiorkowych), problem zniknal. Ale pod jednym warunkiem - po peelingu musze wsadzic na twarz maseczke. Ja uzywam tych plachtowych. Nawilzaja i zwezaja pory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podniosłaś mnie na duchu, dziękuję! :) Polecasz może jakieś konkretne maseczki? (nie mam na myśli sprecyzowanych marek ale składniki) ;)

      Usuń
    2. te zwykle najtansze z kwasem hialuronowym dzialaja swietnie. Moim najnowszym ulubiencem sa te z ekstraktem perlowym. Te z kolagenem, natomiast, nie zrobily nic na zwezenie porow. Mialam jeszcze serie z aloesem, tez byla wspaniala. Niestety jestem uczulona wiec nie moge nic powiedziec na temat jadow wezowych i pszczelich. Te ze sluzem slimaczym cudownie ZAPYCHALY mi swiezo oczyszczone pory, ale wiem, ze inne babki bardzo je chwala.

      Usuń
    3. Dziękuję serdecznie, cenne informacje! :)) Już wiem, co mniej więcej zamawiać - często się zastanawiam nad zakupem maseczek jak robię koreańskie zamówienie, bo nie są drogie ale nigdy nie wiem jakie wybrać (bo wersji jest miliard). Teraz już będę wiedziała w co celować :)

      Usuń
  2. Słyszałam, że mydło z Natura Siberica spisuje się świetnie, ale nie pamiętam jak się dokładnie nazywa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chodzi o savon noir... Słyszałam, że jest dobre na takie rzeczy.

      Usuń
  3. życzę wytrwałości i powodzenia w walce z wrogiem ;) ten zestaw Pig Nose mnie ciekawi, koniecznie daj znać czy coś zdziałał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, bo wygląda dość dziwnie ;) Na pewno pojawi się post na ten temat :)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa efektów i życzę powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  5. także jestem ciekawa efektów... daj znać jak wrażenia...;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa, jakie będziesz miała efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo widzę, że też jesteś fanką kosmetyków azjatyckich :) Też mam vulcanic clay, ale jeszcze nie miałam okazji testować. Ciekawa jestem jakie będą efekty tego wyzwania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno nie lubić koreańskich kosmetyków już choćby za same opakowania haha ;)

      Usuń
  8. bardzo jestem ciekawa efektu końcowego ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby w ogóle jakiś efekt się pojawił :D

      Usuń